Spotkanie ze stylistką Krystyną Bałakier

Spotkanie z wrocławską stylistką i blogerką Panią Krystyną Bałakier, zorganizowane dzięki współpracy z Gminnym Ośrodkiem Kultury, odbyło się w sobotę 30 września.

Pani Krystyna na swoim blogu balakier-style.pl  pisze o sobie :

„Moda jest moją pasją i zawsze zajmowała bardzo ważne miejsce w moim życiu. Moja Matka i Babcia przyczyniły się do wyrobienia we mnie gustu i zwracania uwagi na to, co noszą inni dobrze ubrani ludzie. Obie przykładały bardzo dużą uwagę do  tego, w co się i mnie jako dziewczynkę, a potem dziewczynę ubierały. Dlatego też moja praca zawsze związana była z kontaktem z ludźmi. Bywałam i mieszkałam również za granicą, co pozwoliło mi poznać także inną  mentalność ludzi i ich upodobania odnośnie sposobu ubierania się.

Jestem też dobrym obserwatorem i podobno  potrafię również być dobrym słuchaczem. Muszę, też wszystkiego dotknąć, aby poczuć w ręce materiał i jego strukturę a także jakość. Na moim blogu chcę pokazywać modę dla kobiet 50+, aby uświadomić im, że również w ich wieku mogą ubierać się nowocześnie i poprzez odpowiedni ubiór zniwelować pewne mankamenty figury.

zdjęcia pochodzą z bloga balakier-style.pl

Moją firmę, zajmującą się stylizowaniem, prowadzę od siedmiu lat. Mam już sporo wracających do mnie po porady klientek i klientów. Czasem też prowadzę warsztaty stylistyczne w bardzo kameralnych grupach.  Zapewniam, że zakupy ze mną są miłe i pełne dobrego humoru, a klientki wracają i polecają mnie innym paniom.”

Zgodnie z tym w niezwykle miłej atmosferze uczestnicy spotkania zostali zapoznani z najbardziej typowymi sylwetkami kobiecymi.

Omówione zostały sposoby dobierania fasonów ubrań do poszczególnych figur i sposoby na podkreślanie zalet sylwetki.
Jeśli kogoś interesuje ten temat polecam wpis na blogu
http://balakier-style.pl/category/sylwetki/

Drugą część spotkania Pani Krystyna poświęciła na króciutkie indywidualne konsultacje dla chętnych. Określiła ich sylwetki, podpowiedziała jakie fasony ubrań będą korzystne oraz gdzie powinniśmy nosić jaśniejsze, a gdzie ciemniejsze ubrania by optycznie oszukać oko i zbliżyć się wizualnie do idealnego kształtu klepsydry (w przypadku pań).

Jak wiele może zmienić odpowiednio dobrany fason i kolor ubrań pokazują metamorfozy opisane na blogu prowadzonym przez Panią Krystynę. Warto sięgnąć do tych wpisów by zobaczyć jaka to kolosalna różnica w wizerunku. Poniżej kilka zdjęć z metamorfoz przeprowadzonych przez stylistkę. Chętni na taką metamorfozę muszą sobie zarezerwować na to cały dzień, ponieważ żeby była to trwała zmiana musi ją poprzedzać długa rozmowa pozwalająca poznać osobę poddawaną metamorfozie co zaowocuje dobraniem garderoby nie tylko do figury ale też do charakteru i sposobu życia. Zazwyczaj tego dnia odwiedza się też dobrego fryzjera, który dobierze odpowiednią fryzurę.

W księgarniach i w naszej bibliotece dostępna jest książka Pani Krystyny Bałakier z której dowiesz się , jakie ubrania najbardziej pasują do Twojej sylwetki i jak dopasować kolory czy wzory do Twojego typu urody. Przeczytasz o tym, jak dobierać okulary i znajdować odpowiednie dodatki. Autorka podsunie Ci także kilka uniwersalnych wskazówek dotyczących sposobu ubierania się i zachęci Cię do eksperymentowania. Jeśli jesteś dojrzałą kobietą i wydaje Ci się, że nie wypada Ci już pięknie wyglądać, po lekturze tej książki na pewno zdobędziesz się na odrobinę modowego szaleństwa.

Serdecznie dziękuję prowadzącej i gościom za udane spotkanie.

Jak zawsze podczas spotkań w Stowarzyszeniu nie mogło zabraknąć smacznego i zdrowego poczęstunku. Uczestnicy mogli spróbować warzywnych pasztecików (bezglutenowych, wegańskich 🙂 ) których teraz w sezonie jesiennym bazą jest dynia.

Dla zainteresowanych przepis :

1 niewielka dynia (jesienią i zimą) lub  średnia cukinia (latem)
/cukinia lub dynia stanowią 1/2 masy warzyw/
2 średnie marchewki
2 średnie cebule
5 średnich ziemniaków
2 szklanki mąki z ciecierzycy
(dla tych którzy mogą jeść gluten może być mąka pszenna + 2 jajka)
1 słoiczek pomidorów suszonych, w oleju
do smaku:
sól
czosnek
majeranek
kurkuma
bazylia
lub inne lubiane zioła

Dynię, marchew i ziemniaki myjemy, obieramy i trzemy na tarce (tzw. duże oczka). Jeśli robimy z młodą cukinią to jej nie obieramy.
Cebulę obieramy i drobno kroimy. Czosnek obieramy i przeciskamy przez praskę lub drobno kroimy.
Suszone pomidory wyciągamy z oleju i drobno kroimy.
3 łyżki oleju od pomidorów dodajemy do masy warzywnej.
Wszystkie składniki mieszamy. Jeśli robimy z dynią to dodajemy  4 łyżki wody ponieważ nie puści tyle wody co cukinia.
Nakładamy do foremek na muffinki (polecam silikonowe) pieczemy 45-50 minut w temperaturze 180 stopni.
Paszteciki są pyszne zarówno na ciepło jak i na zimno.
Pokrojone w plasterki odgrzane na suchej patelni i polane sosem z gulaszem świetnie spisują się jako baza obiadowa.
Na zimno to doskonałe drugie śniadanie do pracy lub szkoły.

Aleksandra Poloczek

Reklamy

WARSZTATY BUŁECZKOWE

Stowarzyszenie zaprosiło w czwartkowy poranek 17 listopada uczniów Filialnej Szkoły Podstawowej w Przyworach na warsztaty z pieczenia bułek.

1

Spotkanie rozpoczęliśmy od wymiany informacji o tym z czego i jak piecze się bułeczki.
Nasze dzieciaki wspólnie 🙂  dysponują całkiem sporą wiedzą. Cofnęliśmy się 2000 lat wstecz i błyskawicznie wróciliśmy do teraźniejszości by zająć się praktycznym formowaniem bułek na drugie śniadanie.

Powstały śliczne i pyszne bułeczki, które zostały spałaszowane z masłem i dżemem truskawkowym. Podczas oczekiwania, aż bułki się upieką, dzieci wysłuchały kilku bajek.

Uczniowie mieli też okazję obejrzeć wystawę fotografii z warsztatów „Z fotografią na TY”
Spędziliśmy razem bardzo miło czas. Otrzymałam też przemiłe podziękowania.
26

Ola Poloczek

 

 

 

 

III OTWARTE MISTRZOSTWA PRZYWÓR W PING-PONGA O PUCHAR WÓJTA

O tym, że świąteczny, listopadowy  dzień warto spędzić aktywnie, na sportowo, Stowarzyszenie Nasze Przywory pokazuje od paru lat organizując coroczny turniej w ping-pongu.

19

W tym roku, w trzecich już  Otwartych Mistrzostwach Przywór o Puchar Wójta Gminy Tarnów Opolski miłośników aktywności ruchowej zebrała się spora grupa w zróżnicowanym wieku.  Podczas trwających aż 6 godzin emocjonujących rozgrywek toczonych na trzech stołach tenisowych w przyworskim Domu Kultury doszło do wyłonienia najlepszych zawodników w trzech kategoriach:

1. dzieci/uczniowie szkoły podstawowej ( 8 zawodników):

1. miejsce- Tomasz Jackowski, 2. miejsce- Jacek Gajda, 3. miejsce- Ksawery Zych , najlepsza zawodniczka spośród uczennic podstawówki to-  Agatka Jackowski

2. młodzież / uczniowie do 18 r. ż. (10 zawodników) :  1. miejsce- Aleksander Kondziela, 2 miejsce – Tomasz Jackowski, 3. miejsce – Łukasz Nowak

 

15

3. kategoria open (15 zawodników):

1 miejsce – Robert Maczurek, 2 miejsce- Piotr Kala 3 miejsce- Krzysztof Malik

55

Ciekawostki : najmłodszym zawodnikiem turnieju był 7-latkiem,  najstarszym   50-latek.

Najdłuższą drogę w celu wzięcia udziału w turnieju pokonać musiał miłośnik tenisa stołowego z Ozimka, Robert Kowalczyk wraz ze swoimi dziećmi: Anią i Jankiem.

Najdłuższy/ najbardziej zacięty pojedynek – mecz finałowy kategorii open pomiędzy  Robertem Maczurkiem a  Piotrem Kalą, którego wynik  ważył się do końca i ostatecznie mecz zakończył wynikiem 3-2 w setach.

Łączna wartość nagród to 1400 zł.

Sponsorzy: Wójt Gminy Tarnów Opolski Krzysztof Mutz  – okazałe puchary; karty upominkowe do sklepu sportowego ufundowali Patrycja Bartylla,  Dawid Dyga i Krystyna Dyga; gry edukacyjne dla dzieci- Beata Sobera-Baron ;  o słodkie upominki i przekąski dla zawodników  zadbała Ewa Szymik.

Turniej doszedł do skutku dzięki współpracy wielu członków i sympatyków Stowarzyszenia Nasze Przywory, którzy wspierali imprezę zarówno sponsoringiem jak i swoją pracą.  Plakat Mistrzostw wykonał Mateusz Bartylla, transport sprzętu sportowego i obsługa foto- Maciej Poloczek, przygotowanie wypieków dla uczestników turnieju- Anna Jackowska,  pomoc techniczna – wolontariusz Mateusz Smolin.

Jak co roku podczas Mistrzostw Przywór  o sprawny przebieg sportowej rywalizacji zadbał Marcin Baron, a całość  koordynował Zbigniew Jackowski.

Wernisaż „Z fotografią na Ty”

W niedzielę 6 listopada galeria Stowarzyszenia Nasze Przywory gościła wystawę fotografii  zamykającą i podsumowującą warsztaty fotograficzne „Z fotografią na Ty”.
Dwa miesiące pracy uczestniczek pod kierunkiem Józefa Kantowa zaowocowały kolekcją zdjęć, które mogli zobaczyć goście wernisażu. Mimo, że do dyspozycji były tylko dwa miesiące, udało się zapoznać panie z podstawami zasad wykonywania zdjęć, lepiej poznać możliwości własnych aparatów, poznać zasady kompozycji.

teoria

Panie zapoznały się z programem FastStone Image Viewer służącym do przeglądania, konwertowania i edycji zdjęć, poznały zasady i przepisy rządzące umieszczaniem fotografii w internecie.

teoria-2

Najważniejszą częścią warsztatów było wspólne fotografowanie. Wyjścia w plenery w Przyworach i w Opolu. Po każdym spotkaniu uczestniczki otrzymywały też tematy do zrealizowania samodzielnie, a wykonane zdjęcia umieszczały na profilu warsztatów na Facebooku.

Osobne zajęcia zostały poświęcone fotografii portretowej. Panie rozpoczęły je od warsztatów z makijażu fotograficznego prowadzonych przez wizażystkę Annę Malik. Później miały czas na zabawę w modelki i fotografki. Owocem tych zajęć są świetne portrety, które ma każda z pań.

W ramach jednego ze wspólnych wyjść w teren zwiedziły wystawy
fotograficzne w ramach Opolskiego Festiwalu Fotografii gdzie miały okazję zobaczyć jak to robią inni.

wystawa

Podczas trwania warsztatów odbyły się dwa konkursy na zdjęcie miesiąca.
Zdjęciem września zostały „warkocze” autorstwa Wiktorii Ful.
Ponadto wyróżniono:
„bukiet” Ani Kocełuch
„pies” Oli Kaluża
„ławka” Klaudii Szymik
„portret” Emilii Zych
Autorki zdjęć zostały nagrodzone książkami o tematyce fotograficznej.
Konkurs na zdjęcie października został rozstrzygnięty podczas wernisażu.
Po oficjalnym otwarciu wystawy przez Józefa Kantowa
i krótkim podsumowaniu całych warsztatów

prowadzący miał przyjemność wręczyć dwie równorzędne pierwsze nagrody za zdjęcie października Ani Kocełuch i  Wiktorii Ful

pozostałe panie Jadwiga Kubiak, Emilia Zych, Ola Kaluża i Klaudia Szymik otrzymały równorzędne drugie miejsce, bo jak podkreślił Pan Józef niewiele ich zdjęcia ustępowały tym, które zajęły pierwsze miejsce.

Jako, że dla uczestniczek warsztatów była to pierwsza wystawa ich prac to zaczęły dzień wcześniej od tego, że wspólnie oprawiały swoje zdjęcia 🙂

SONY DSC

za co zostały nagrodzone na wernisażu kwiatami.14
Pan Józef otrzymał o pań na pamiątkę własnoręcznie wykonane podziękowania z ich zdjęciami zrobionymi podczas warsztatów.

Przez dwa miesiące warsztatów uczestniczki zrobiły ogromne postępy. Zaczęły patrzeć na świat fotograficznie. Dzięki projektowi finansowanemu przez Narodowe Centrum Kultury i współpracy z Gminnym Ośrodkiem Kultury mogły pracować pod okiem doświadczonego fotografa.

Zdobyta tu wiedza i praktyka staną się podstawą działania w przyszłości, a otrzymane nagrody książkowe rozszerzą fotograficzne widzenie rzeczywistości.

 

 

Przepisy z warsztatów

01_nck_dk_2016_klr     logogok-2

Dziękuję wszystkim, którzy wzięli udział w warsztatach  „Dawny chleb biednych Ślązaków na przednówku – dziś dla świadomych i nowoczesnych”  za bardzo mile spędzony wspólnie czas. Dzięki współpracy z Gminnym Ośrodkiem Kultury i finansowaniu projektu przez Narodowe Centrum Kultury w ramach projektu Dom Kultury+ Inicjatywy lokalne 2016,  powstał również zbiór wszystkich przepisów, według których przygotowaliśmy potrawy na warsztatach.

Przepisy do pobrania.

Aleksandra Poloczek

Kasza dla opornych

Bohaterką trzecich warsztatów z cyklu „Dawny chleb biednych Ślązaków na przednówku – dziś dla świadomych i nowoczesnych” była kasza.

Zanim w XVI wieku do Europy trafiły ziemniaki kasze były powszechnie jedzone. Później przez wiele dziesięcioleci kasza uchodziła w kuchni polskiej za pożywienie prymitywne, którym żywili się głównie ludzie ubodzy i chorzy. W XIX wieku została nawet w biednych domach wyparta przez ziemniaki. Od kilku lat kasze wracają do łask, doceniane są ich wartości odżywcze i smakowe. Kasze są w tej chwili  bazami wielu ciekawych dań konkretnych i słodkich.
Kasza gryczana palona i zdrowsza niepalona oraz kasza jaglana stały się podczas naszych warsztatów podstawą kotletów z kaszy.  Zrobiliśmy cztery rodzaje kotletów oraz dwa sosy.

Obieranie i krojenie warzyw na sosy pomidorowy i grzybowy w wykonaniu na tyle rąk
poszło błyskawicznie.  Kasza jaglana przed gotowaniem została najpierw uprażona na suchej patelni, ponieważ tak przygotowana ma właściwości rozgrzewające. Obie kasze gryczane zostały ugotowane i powstały z nich kotlety z dodatkiem białego sera, cebuli i ziół.  Jako panierka służyły nam sezam, otręby owsiane i siemię lniane.

Kasza jaglana wymieszana z mielonym mięsem z indyka została podzielona na dwie części. Do jednej oprócz ziół dodaliśmy utarty żółty ser.

W między czasie „robiły się” 😉 sosy.

Dwa ostatnie etapy to smażenie kotletów na oleju kokosowym i oczywiście degustacja. Wszystkie przygotowane przez uczestników warsztatów kotlety można zamiast smażyć upiec w piekarniku. Będą w tedy mniej kaloryczne.

Kotlety z kaszy jaglanej można zrobić w wersji mini. Są smaczne też na zimno i po wbiciu w nie wykałaczek stają się świetną przekąska imprezową, którą można podawać z różnymi dipami (sosami na zimno).

Podczas cyklu warsztatów popularną niegdyś w biednych śląskich domach kaszę jaglaną, czyli jagły, przygotowaliśmy na cztery sposoby. Zmieloną na mąkę dodaliśmy do chleba, a z ugotowanej zrobiliśmy placki, ciastka i kotlety. To nie wszystko co można zrobić z ugotowanej kaszy. W internecie znajdziecie przepisy na budynie, majonezy, naleśniki, kluski, ciasta, desery. Może być dodatkiem do zup i sałatek. Podobnie ma się sprawa z kaszą gryczaną. Jest świetna na przykład jako baza farszu do pierogów.

Dzięki współpracy z Gminnym Ośrodkiem Kultury i finansowaniu projektu przez Narodowe Centrum Kultury mogliśmy spędzić czas na  wspólnym gotowaniu i rozmowach. Zdrowa kuchnia to pyszna kuchnia. Konieczność stosowania diety i wykluczenia np glutenu to nie tylko ograniczenia, to również możliwość poznania nowych smaków. To pretekst by sięgnąć do dawnych, zapomnianych składników i możliwość odkrycia ich na nowo, w tradycyjnych daniach kuchni śląskiej  i w nowych potrawach.

01_nck_dk_2016_klr

 

Dawny chleb biednych Ślązaków na przednówku – dziś dla świadomych i nowoczesnych

Pierwsza część warsztatów dofinansowanych ze środków Narodowego Centrum Kultury w ramach programu Dom Kultury+ Inicjatywy lokalne 2016 odbyła się w siedzibie Stowarzyszenia Nasze Przywory mieszczącej się w budynku ponad stuletniego dworca PKP w Przyworach.
Uczestniczki biorące udział w warsztatach spędziły na wspólnym gotowaniu, degustowaniu i dyskusji o śląskich potrawach pięć godzin.
Spotkanie rozpoczęłyśmy od wprowadzenia historycznego. Wszyscy otrzymali też materiały opisujące właściwości poszczególnych mąk i kasz.1
Wszystkie panie przed szykowaniem chleba wzięły w palce każdą mąkę, żeby zobaczyć jak różnią się w dotyku. Podczas dyskusji o ulubionych śląskich potrawach okazało się, że wiele z nich jest bezglutenowych lub bez problemu da się je przygotować z gryki, jęczmienia czy owsa. Jedynie śląskiego kołocza nie da się upiec w wersji bezglutenowej.

2

W pierwszej kolejności  panie podzielone na grupy wzięły się za przygotowywanie ciasta na chleby. To ciasto w przeciwieństwie do ciasta żytniego lub pszennego nie wymaga zagniatania i wyrabiania. Wystarczy wymieszać składniki do połączenia.
Podstawowy przepis na chleb:
25 dag mąki gryczanej
15 dag mąki owsianej
10 dag mąki ziemniaczanej
1 łyżeczka soli
1 paczuszka suchych drożdży lub 1/3 kostki świeżych
1/3 szklanki zmielonego siemienia lnianego zalanego do pełna wrzątkiem i odstawionego na 5 minut
woda lub mleko lub maślanka lub jogurt
Wszystkie składniki wymieszać łyżką w misce dolewając wody tyle by uzyskać konsystencje gęstej śmietany. Wyłożyć do wysmarowanej blaszki i zostawić do wyrośnięcia. Piec ok 60 minut 200 stopni.

Gdy pierwsze chleby były wymieszane rozgorzała dyskusja czego dodać do chlebków by wzbogacić ich smak, wszak my w przeciwieństwie do śląskiej biedoty na przednówku możemy sobie pozwolić na wiele pysznych dodatków. Do ciasta trafił słonecznik, do innego orzechy, do kolejnego rodzynki.

Aby czas oczekiwania na wyrośnięcie chlebów się nie dłużył przygotowałyśmy chlebek z fasoli i mąki jaglanej z dodatkiem suszonych pomidorów pieczony z dodatkiem proszku do pieczenia więc nie wymagający czasu na rośnięcie.

Gdy jeden chleb się piekł, pozostałe rosły my wzięłyśmy się za przygotowywanie podpłomyków z mąki owsianej i ziemniaczanej. Popłynęły wspomnienia i opowieści ” A moja babcia jak piekła chleb….”

Z braku pieca na którego blasze mogły byśmy upiec podpłomyki skorzystałyśmy z patelni. Rozwałkowane cienko placki smażymy/pieczemy na dobrze rozgrzanej suchej patelni.
Równocześnie powstawały pasty z cieciorki do której dodałyśmy zeszkloną cebulkę i zioła oraz z czerwonej fasoli z suszonymi pomidorami i chili.

W międzyczasie upiekł się chlebek fasolowy, a pierwsza partia wyrośniętych chlebów trafiła do piekarnika.

Teraz można się było zabrać za degustację i przygotowanie kolejnych chlebków oraz placuszków z ugotowanej kaszy jaglanej.

Placuszki i podpłomyki wybornie smakowały z pastami oraz dżemem z cukinii.
Przy pysznym jedzeniu i dyskusji o nim szybko minął czas. Druga partia chlebów, jeszcze gorąca, trafiła pod nóż i do degustacji. I co z tego, że ciepły chleb bardzo źle się kroi, nikt się nie przejmował też tym, że nie powinno się go jeść póki jest ciepły…

A tak wygląda pokrojony chlebek, który miał okazję wystygnąć  🙂

Serdecznie zapraszam na kolejne warsztaty z cyklu.

Podczas warsztatów odwiedziła nas TVP3 Opole. Materiał z warsztatów został zaprezentowany 17.09.2016 w Kurierze Opolskim. Nagranie programu można zobaczyć na stronie http://opole.tvp.pl/26984456/17-wrzesnia-2016 (część dotycząca warsztatów zaczyna się w 18 minucie).

Ola Poloczek

Warsztaty: Dawny chleb biednych Ślązaków na przednówku-dziś dla świadomych i nowoczesnych

Tradycja wypiekania chleba w domu sięga setek lat wstecz. W Przyworach istniały kiedyś trzy młyny mielące dla mieszkańców okolic mąkę. Jeden z nich działał jeszcze po wojnie. Przez wiele lat funkcjonowała również kaszarnia, a kasze były powszechnie jedzone. Gdy zbliżała się wiosna nie wszyscy mieli jeszcze mąkę pszenną lub żytnią. Chleb wypiekano w tedy z gryki, prosa, owsa czy fasoli. Idealnie wpisuje się to w dzisiejsze potrzeby zdrowej diety dla osób z nadwrażliwością na gluten.warsztaty-dawny-chleb
Podczas pierwszych warsztatów upieczemy razem różne chleby i podpłomyki. Przerobimy przepisy tradycyjnej kuchni śląskiej na bezglutenowe. Sprawdzimy, które z ulubionych śląskich przepisów już są bezglutenowe.

Na drugich warsztatach zajmiemy się słodkościami, w końcu nie samym chlebem człowiek żyje. Śląsk ma w swojej tradycji wiele pysznych słodkich wypieków. Wiele z nich da się przygotować w wersji bezglutenowej, korzystając z mąk używanych dawniej na przednówku gdy brakło już pszenicy i żyta. Upieczemy razem babkę zistę i inne słodkości.

Trzecie warsztaty to powrót do kasz, które mają wiele cennych właściwości. Jeszcze po wojnie w Przyworach działała kaszarnia. Dawniej kasze były powszechnie jedzone na śląskiej wsi. W tej chwili wracają do łask i docenia się ich zalety. Jednak wiele osób za nimi nie przepada. Dla tych, którzy nie lubią kasz i dla tych, którzy chętnie szukają nowych patentów na lubiane kasze zrobimy wspólnie kotlety z kaszy gryczanej i jaglanej.

Można wziąć udział w dowolnej ilości warsztatów.
WARSZTATY BEZPŁATNE

Serdecznie zapraszam. Wszelkie informacje i zapisy tel. 509 407 327
Aleksandra Poloczek

01_nck_dk_2016_klr

OBRAZY XXL

Warsztaty malarskie „Miasto nocą”,  zorganizowane wspólnie z Gminnym Ośrodkiem Kultury, miały pokazać naszym dzieciom, że podczas malowania obrazków wcale nie muszą się ograniczać do standardowego wymiaru kartki z bloku i małego pędzelka.
Tym razem do dyspozycji nasi artyści mieli „kartkę” o szerokości 160 cm i długości kilku metrów oraz pędzle kilkucentymetrowej szerokości. Dzięki malowaniu na jednym arkuszu uczyli się współpracy i szacunku dla wizji kolegów. Dostępna była wąska paleta kolorów co zmuszało ich do mieszania farb w celu otrzymania upragnionych barw.
Do wykonania były trzy zadania:

1. Na pierwszy ogień poszło nocne miasto. Na arkuszu, po to by artystom było łatwiej znaleźć się na tego rozmiaru kartce,  było naszkicowane miasto.1

Uczestnicy warsztatów musieli nadać mu kolorów oraz uzupełnić obraz o wymyślone przez siebie detale.

Powstał fantastyczny, pełen kolorów obraz nocnego miasta.

19 E

2. Drugie zadanie pozwalało młodym artystom puścić wodze fantazji w ramach tematu „łąka”. Zwróciliśmy im jedynie uwagę na kolejność zamalowywania arkusza. Przy tak dużym formacie lepiej to robić od środka kartki bo później jest problem z sięgnięciem ponad mokrymi fragmentami aby uzupełnić braki.

Dzieci stworzyły radosny obraz letniej łąki, pamiętały nawet o owadach, które żyją wśród traw i kwiatów.

37 A

3. Trzecie zadanie zmusiło ich do samodzielnego poradzenia sobie z dopasowaniem malowanego obiektu do rozmiarów arkusza. Każdy miał namalować drzewo, a wspólnie mieli stworzyć szpaler drzew. Poradzili sobie z zadaniem śpiewająco.

Wyrosły drzewa liściaste i iglaste. Przyszedł czas na podziwianie wspólnego dzieła.

56

Nie samą sztuką człowiek żyje :-). Na zakończenie poszaleliśmy odbijając balony.

Jako, że cenimy też rozrywkę intelektualną, to w ramach ochłonięcia po pilnowaniu balonów by nie spadły na podłogę, zagraliśmy w kalambury. Mamy niezwykle bystre dzieciaki :-). Wszystkie zagadki zostały odgadnięte.

Do zobaczenia na następnych warsztatach.

Ola Poloczek
Ania Mnich